Bileter w autobusie

Archiwum: wrzesień 2009

Poranna impresja

Stoję o siódmej rano w kościele i słyszę: "...jeśli Twoja noga jest chora z grzechu utnij ją. Lepiej wejść do królestwa niebieskiego chromym, niż..."... Wychodzę, biegnę do autobusu i widzę... Jego. Szedł powoli, a potem zatrzymał się... a ja za Nim... i wymiękałem, myśląc o słowach z Kościoła. Jaki grzech boże sądzisz tak twardo i jakie niebo musi być dla takich ludzi miłościwe... Jedno i drug... czytaj dalej

komentarze: 1

Wierszopodobne popołudniowe stworzenie

Zmierzyłem krok i wyszło mi, że od porannej kawy dzieli go niezmierzona przepaść słów Zaczytałem się w zwolnionej od kraterów lawy Cichych wędrówkach wystrzępionych gór Tak bardzo zawsze chciałem być dojrzały Choć robiłem wszystko wspak, by nie być A gdy już jestem, na powrót młode skały Ciągną mnie ku sobie, krzycząc „Bartek, wróć..." Patrzę na zachód, wychodzi słońce ostatnie tej jesie... czytaj dalej

Soul Mover

                Lubię białe, czyste kartki. Są wyzwaniem, nieznaną podróżą w nieodgadnionym kierunku. Pisząc, czy to na kompie czy na prawdziwej kartce, odczuwam przyjemność z tworzenia. Podobno z umiejętnością przekierowania myśli prosto z głowy na kartkę trzeba się urodzić, ale patrząc po sobie nie mogę potwierdzić tego na sto procent. Bo z jednej strony zawsze kochałem słowo jako środek, jeg... czytaj dalej

komentarze: 2

Głód bohaterów, ale nie bohaterstwa.

                Do worka, w którym jako naród systematycznie zbieramy nasze wady, trafi niedługo kolejna. Z pobieżnych obserwacji wynika, że kraj nad Wisłą potrzebuje mentalnego przywódcy, a nie polityka i lidera także w kontekście społecznym, a nie tylko marketingowym. Potrzebujemy - mówiąc wprost - bohaterów. Głód ich posiadania rozsadza naszą politykę, znamionuje nasze działania na arenie mi... czytaj dalej

komentarze: 1
100_2549kadr.jpg

Ostatni lot Air Show.

Wybrałem się w sobotę z Kudłatem na Radom Air Show (a jakże, zaszczepił się miłością do samolotów! ).  Po wczesnej pobudce i kawie udaliśmy się busami do Radomia, na lotnisku zameldowaliśmy się około 10.00 rano. Tłumy ludzi niezrażone niezbyt przychylnymi prognozami pogody mozolnie tłukły się przez trawy i błota około lotniskowe, by zobaczyć, usłyszeć i poczuć dotyk lotniczej magii. Jest to zja... czytaj dalej

komentarze: 1