Bileter w autobusie

Archiwum: czerwiec 2009

Come together, right now...

                Odszedł Michael Jackson. Postać to dla muzyki znacząca, wspaniały produkt maszyny popu, który trafił w jej szczytowe obroty z znakomitym materiałem muzycznym. Ba, sam, jako zdeklarowany rockman, mam w dyskografii „Thriller" Jacksona. Jest to jedna z najlepiej wyprodukowanych płyt w historii, świetna brzmieniowo, niekonwencjonalna, przełomowa. Jackson, co by o nim nie rzec, potra... czytaj dalej

komentarze: 2

Chroniczny kopfszmerc

                „Webster, gdyby major Powers nagle się zatrzymał, wbiłbyś mu się twarzą głęboko w dupę"  - rozkosznym cytatem z „Heartbreak Ridge"  (rozrywkowe kino para wojenne okiem Clinta Eastwooda i z nim samym w roli głównej z 1986 roku) chciałbym nawiązać do wazeliny, jaka nieustannie otacza mój świat. „Pachnie jak w fabryce Ben Gay"[1] - mówił sierżant Eastwood i trudno się z nim nie zgo... czytaj dalej

Sarkazm nonkonformisty

                „Yes, there's a two path you can go by, but In the long run there's still time to change the Road You're on" - jak w „Stairway to Haven" ujęli pięknie Led Zeppelin. Mam dziś myśli pełne ognistych niedopowiedzeń i siłę marzeń, której pęd ku przyszłości przeraża mnie samego. Bo oto, jak niezbyt gęsty piach, sączy się czas przez paluszki, zwarte niezbyt silnie by go zatrzymać. Ktoś... czytaj dalej

komentarze: 2
kowboj_1.jpg

Łowca w drodze

            Wróciłem, uda zmęczone posadziłem, głowę pełną wrażeń złożyłem na kolanach kudłatego Anioła. Zamknąłem pętle urlopowego odmiennego świata, by się nimi sycić i nie dać poniewierać szmaciarzom z Socjalistycznej Republiki Sklepowej, by móc spojrzeć im w twarz, złapać za kołnierz i syknąć „pieprz się".  O tak, byłem prawdziwym Roadhunterem,  łowcą dróg, którym się zawsze chciałem mien... czytaj dalej

komentarze: 3

Z dala od drzwi sklepu...

                Jak słodko nie iść do pracy. Nie patrzeć na te zagrywki serwowane pod kątem tuż pod żebra po delikatnej strukturze nerwów, rozdarte jednostki unoszące się na płytkich chmurkach mikrowładzy, zachowujące się jak wyimaginowany pierwszy sekretarz. Teraz, przez szesnaście dni wypluwam z siebie toksyny tych pięciu liter nasączające mnie wystarczająco długo, by się nimi dusić, kopcić i... czytaj dalej

komentarze: 1

Synteza kłamstwa.

Tak sobie oglądam mój świat prawdy, i czasami czuję się w nim jak dziecko zostawione w sklepie z zabawkami. Pełen fascynacji oglądam sterowane samochody, modele samolotów, szalone figurki wojskowych zastygłych w batalistyczno - patriotycznym patosie, dotykam ich po raz pierwszy chociaż znam tak długo. Znałem, znam. Atakują mnie kolorami, jaskrawą emocją wcinają się w moje życiowe wybory. Naiwna... czytaj dalej

komentarze: 1